Skorzystaj z nadchodzącej aktualizacji systemu Windows 11, aby uniknąć korzystania z przeglądarek Microsoft Edge i Bing!
Użytkownicy systemu Windows 11 w końcu będą mogli odetchnąć z ulgą. Wkrótce pojawi się opcja, która położy kres narzucaniu wyszukiwania na pasku zadań przez przeglądarki Microsoft Edge i Bing. Oznacza to koniec anomalii, która od dawna irytowała, zwłaszcza wśród tych, którzy korzystają z przeglądarek Mozilla Firefox, Google Chrome lub Brave.
Microsoft przygotowuje dyskretną, ale oczekiwaną zmianę: od teraz domyślna wyszukiwarka i przeglądarka nie będą już pomijane przez system, co wywołało krytykę ze strony doświadczonych administratorów i zaawansowanych użytkowników. Za tą zmianą stoi rosnąca presja zarówno ze strony przepisów europejskich, jak i narzekań społeczności IT, które poprzez majsterkowanie i obejścia domagają się większej kontroli.
Sommaire
- 1 Aktualizacja systemu Windows 11: Wreszcie wolność wyboru w stosunku do Edge i Bing
- 2 Otwartość obiecana wszystkim przeglądarkom: zwycięstwo ekosystemu
- 3 Po latach narzucania własnych narzędzi, Microsoft w końcu postanowił uszanować wybory swoich klientów. Ta reforma, jeśli stanie się globalna, zmniejszy liczbę użytkowników próbujących ukryć pasek wyszukiwania lub wyłączyć przydatne funkcje.
Aktualizacja systemu Windows 11: Wreszcie wolność wyboru w stosunku do Edge i Bing
Od premiery systemu Windows 11 Microsoft zablokował pasek wyszukiwania na rzecz własnych narzędzi Edge i Bing. Niezależnie od tego, czy skonfigurujesz Google Chrome, Vivaldi, czy Tor Browser jako domyślną przeglądarkę, monity będą się pojawiać, zmuszając użytkownika do działania.
Ta polityka zawsze spotykała się z negatywnym odbiorem — zwłaszcza wśród użytkowników Ecosia, Qwant, DuckDuckGo lub Startpage — w imię poszanowania preferencji systemowych. Frustracja jest tym większa, że ustawienie pozwala na taką elastyczność tylko w obrębie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, ze względu na przepisy antymonopolowe i naciski ze strony władz.
Lata narzucania i krytyki: dlaczego oczekiwano tej funkcji
Wymaganie korzystania z Edge i Bing, nawet po zmianie ustawień domyślnych, było irytujące nawet w najlepiej zarządzanych laboratoriach. Administratorzy systemów mnożą skrypty i alternatywne metody, ale potrzebne są poprawki, a nawet wyłączenie wyszukiwania w menu Start, aby zapobiec przejęciu kontroli.
Ten nacisk ze strony Microsoftu, postrzegany jako chęć utrzymania użytkownika w niewoli, spotkał się z krytyką firmy z Redmond i podejrzeniami o nieuczciwą konkurencję. Wiele osób ustawiło Google Chrome lub Mozilla Firefox jako domyślne przeglądarki do testów: na pasku zadań lub w menu Start zawsze pojawia się Edge wraz z Bingiem, ignorując preferencje systemowe.
Otwartość obiecana wszystkim przeglądarkom: zwycięstwo ekosystemu
Według odkryć w wersjach Canary przeglądarki Microsoft Edge sytuacja się zmienia. Pojawiły się linijki kodu, dzięki którym zintegrowana wyszukiwarka będzie wreszcie korzystać z przeglądarki i silnika wybranego jako domyślny.
Chociaż dokładna data globalnego wdrożenia nie została jeszcze ogłoszona, to rozwiązanie obiecuje położyć kres latom majsterkowania i obchodzenia skryptów. Narzędzia takie jak Opera, Vivaldi czy Startpage będą wreszcie dostępne bez obawy o narzucenie Edge’owi ustawień.
Które alternatywne przeglądarki i wyszukiwarki skorzystają na tej ewolucji? Ta zmiana sprawi, że środowisko Windows 11 stanie się bardziej wszechstronne, niezależnie od tego, czy wybierzesz Brave, DuckDuckGo, Qwant, czy przeglądarkę Tor. Użytkownicy, coraz bardziej dbający o prywatność, docenią to otwarcie na przyjazne dla prywatności wyszukiwarki.
Dla administratorów oznacza to koniec marnowania czasu na wyjaśnianie użytkownikom, dlaczego wyszukiwanie w menu Start nie przestrzega ustalonych przez nich reguł. Konfiguracje korporacyjne z preferowaną przeglądarką, a nawet wyspecjalizowane wyszukiwarki, takie jak Startpage lub DuckDuckGo, będą wreszcie respektowane od początku do końca.

Po latach narzucania własnych narzędzi, Microsoft w końcu postanowił uszanować wybory swoich klientów. Ta reforma, jeśli stanie się globalna, zmniejszy liczbę użytkowników próbujących ukryć pasek wyszukiwania lub wyłączyć przydatne funkcje.
Z tego postępu skorzystają zwłaszcza ci, którzy poważnie traktują bezpieczeństwo lub chcą korzystać z przeglądarek Google Chrome, Mozilla Firefox, a nawet Opera bez zakłóceń spowodowanych sugestiami Edge. Sygnał wysłany do społeczności jest jasny: Microsoft w końcu zaczyna słuchać konkretnych opinii z branży, a nie tylko rad swoich specjalistów ds. marketingu.







Comments
Leave a comment